Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zabawy z dzieckiem. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zabawy z dzieckiem. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 11 listopada 2014

5 sposobów na domową nudę !


Dziś piękny dzień! Słoneczny listopad od kilku dni nadaje memu życiu sens :) 
Ale wiem, że niebawem to się skończy :( 
Nastaną szarobure, zasmożone dni, które przyprawiają mnie o mdłości . 
 Dni, gdy co godzinę spoglądam pod siebie sprawdzając, czy już zniosłam jajko, czy jeszcze nie. 
Dni, kiedy nie chce się lub nie ma takiej możliwości, by wystawić nos za mury domu. 
Dni, gdy ciśnienie spada, a w domu zaczyna powiewać nudą. 

Nie ma to jak ciepłe lato, złota polska jesień czy wczesna, pogodna wiosna! 
Nawet jak nie wiesz, co robić z dzieckiem, to podwórkowi koledzy Ci podpowiedzą. Ubierasz swe pisklę i sruuuuu na pół dnia wychodzisz z domu. 
A co , jeśli dzień już jest krótki?
 A co jeśli za oknem deszcz, słota, burza śnieżna? 

Już dziś możesz się na te dni razem ze mną przygotować ! 

Mamy kilka opcji: 

1. Zabawa w telefon. 
Tak wiem, najprościej dać smartfona. Ale wiecie, jak to się może skończyć [KLIK], więc nieszczególnie polecam. 

W telefon można pobawić się inaczej, tak jak bawiły się nasze matki, a może i my sami :)

Potrzebujemy: 
dwa opakowania po jogurcie
długi sznurek lub wełna 
dziecko + 1os.(drugie dziecko, matka, babcia, ojciec.... czyli ten , który pozostał na placu boju)

opcjonalnie do dekoracji telefonu: 
farbki do malowania plastiku
magnesy

I teraz tak: jeśli dekorujemy farbkami nasze słuchawki od telefonu, należy do kubka wcisnąć rożne kolory farbek, wrzucić magnes, najlepiej o kształcie kuli. Drugi magnes przykładamy do zewnętrznej ścianki kubka i przesuwamy w ten sposób nasz wynalazek po ściankach kubka, malując i dekorując naszą słuchawkę. To samo można zrobić samymi paluchami, nie używając magnesów. Będzie jeszcze bardziej wystrzałowo, bo powstanie większy bałagan :) 
A czy nie o to chodzi w zabawie ? :D 
Gdy farbki wyschną, w dnie kubeczka robimy dziurkę, przeciągamy sznurek lub wełnę, zawiązujemy supełek od wewnętrznej strony kubeczka. To samo robimy z drugim kubkiem i tym samym sznurkiem. Uczestników zabawy rozstawiamy po dwóch kątach , naciągając mocno sznurek - nasz kabel telefoniczny. I teraz czas na naszą inwencję. Jedna osoba szepcze do swojej słuchawki, a druga nasłuchuje. Lub odwrotnie. Możemy recytować wierszyki, śpiewać piosenki, opowiadać różne historie, odgrywać scenki. 

2. Zabawne kamyczkowe historie. 
Mój Potomek z każdego spaceru musi przytargać jakiś kamień. Taki zbieracz mi się trafił. Kolekcjoner kamiorów! Najpierw wyrzucałam, teraz postanowiłam zbierać. W zimie kamyczków nie znajdziemy, a przecież mogą się idealnie sprawdzić w zabawie w kamyczkowe historie. 

Jak się bawić? 
Malujemy kamyki farbami, możemy tworzyć dowolne postaci, używać dowolnych kolorów, malować palcami lub pędzelkiem. Następnie tworzymy swoją własną historię, bajkę, opowiastkę używając do tego celu naszych nowo powstałych postaci. Czyż to nie wspaniały pomysł na pobudzanie wyobraźni u naszych maluchów ?

via pinterest 

 
via pinterest
via pinterest
A wiecie, co może stanowić wspaniały domek dla naszych nowych ludzików ?! Nie zgadniecie ! :) 
Łubianki po jajkach :) 


3. Skarpetkowe zwierzątka. 
Robiłam je jako dziecko z moją Babcią ! :) Ona też, nauczyła mnie, w jaki sposób można sobie zrobić w domu swoją własną lalkę. Pierwsza, którą zrobiłam nazywała się Tekla. Niestety już jej nie posiadam, ale pamiętam do tej pory , jak z Babcią siedziałyśmy i każdą część robiłyśmy razem. Co najlepsze... nie musiałyśmy wychodzić z domu, żeby kupić materiały na nią. Babcia wszystkie potrzebne elementy wygrzebała z własnej szafy :) Ale o tym innym razem. Dziś o skarpetach. 
Ile macie skarpet nie do pary? Ileż to skarpeciątek błąka się samotnie po domowych kątach czy szufladach poszukując swojej drugiej połówki? Znacie to ? JA TAK! Wszyscy cierpimy na permanentnie ginące skarpetki. Słowo daję, do tej pory niektórych nie odnalazłam. Gdzie odeszły? Dlaczego uciekły? Nikt tego nie wie ! 
Sposobem na tego typu skarpetkowe psikusy jest kupowanie zestawu takich samych, jednokolorowych skarpetek :) Wówczas każda dla siebie stanowi parę , nie ważne czy jest od kompletu czy nie. A te, które wciąż szukają swojej pary można wykorzystać w zabawie z dzieckiem, w bardzo szybki sposób tworząc skarpetkowych przyjaciół. Najłatwiej projektuje się zwierzątka :) 
pinterest

pinterest

pinterest
A tu zobaczycie , w jaki sposób wykonać skarpe-luda bez szycia: http://playtivities.com/easy-sock-puppets/

4. Domowe inspiracje. 
Użyj domowych przedmiotów lub jedzenia, by pobudzić wyobraźnię dzieciaka. Zapytaj go , z czym dany przedmiot czy pokarm mu się kojarzy i razem spróbujcie znaleźć dla niego alternatywne rozwiązanie. 



5. Domowe sznurki i dziurki ! :) - mój faworyt 
Nawet nie wiesz, jak bardzo możesz zająć swoje dziecko dając mu do zabawy durszlak, pojemnik na sztućce i słomki lub sznurek !
Sorter ma zazwyczaj kilka dziurek i klocków, zabawa trwa więc kilka sekund. A tu .. proszę ! 
Sprawdź, na jak długo Twoje dziecko zatraci się w tej zabawie ! :) Gwarantuje Ci, że dasz radę na spokojnie wypić kubek kawy i doczytać kilka stron ulubionej lektury ! 
http://www.mericherry.com



A Wy ?
 Jakie macie sposoby na takie dni? 






poniedziałek, 20 października 2014

Ćwiczenia poprzez zabawę cz.4


Mamy do pokazania kolejną fajną zabawę z cyklu domowe Montessori. 
To część domowej terapii logopedycznej dla dzieci z opóźnionym rozwojem mowy. 

Potrzebne będą : 

kolorowy papier 
kilka kolorowych pojemników, pudełeczek
penseta 

Z kolorowego papieru wycinamy paseczki i składamy je w harmonijkę. 
Dobieramy kubeczki takich w takich samych kolorach jak harmonijki ( lub odwrotnie :) ). 
Pożyczamy dziecku swoją pensetkę. 


Zadanie jest proste. Należy włożyć harmonijkę do kubeczka o tym samym kolorze posługując się pensetą. Dla Potomka było to za trudne. Póki co pomagał sobie drugą rączką. 


 A potem preferował wkładanie tylko paluszkami. 

Zabawę można skończyć zdmuchiwaniem papierków ze stołu ustami lub przez słomkę. 
Niestety model zwiał i nie mogłam cyknąć fotek :) 

Ćwiczenie stanowi część terapii SI, stymuluje lewą półkulę mózgu ( odpowiedzialną za mowę), poprawia sprawność paluszków, uczy klasyfikowania przedmiotów wg cech ( w tym wypadku kolory). 









piątek, 18 lipca 2014

Nie próżnujemy ! :) Ćwiczenia poprzez zabawę cz.3

Wakacje wakacjami, ale ćwiczyć TRZEBA ! :) 

Tym razem uczymy się kształtów i dopasowywania do siebie takich samych obrazków na hasło 
"taki sam".

Wydrukowałam sobie planszę z podstawowymi kształtami w dwóch wersjach: w kolorze i w skali szarości. 
Rozkładam jeden komplet ( szary lub kolorowy na stoliku) a w ręce trzymam drugi. Podając po kolei karteczki z drugiego kompletu proszę Potomka, by przyłożył daną karteczkę do takiego samego kształtu. 



Wykonuje to bezbłędnie. 
Musicie uwierzyć na słowo, bo nie sposób z nim ćwiczyć i robić zdjęcia jednocześnie :) 


Kolejne ćwiczenie, to poznawanie ( u nas utrwalanie) poszczególnych zwierząt oraz ćwiczenie sekwencji "taki sam" . 
Wykorzystuje do tego MEMORY z Czuczu. 

Rozkładam jeden komplet , w ręce trzymam drugi. Podaję Potomkowi po kolei każdy element i proszę, żeby nałożył na drugi taki sam, jednocześnie nazywam zwierzęta i razem naśladujemy ich odgłosy. 

Po każdym ćwiczeniu następuje mały relaksik :) 

Jak Wami mija piąteczek ? :) 






wtorek, 8 lipca 2014

Ćwiczenia poprzez zabawę cz.1

Nasze pisklę , potocznie zwane Potomkiem, od jakiegoś czasu ciągane jest przez Matkę po wielorakich specjalistach i miejscach. Testujemy wiele rzeczy szukając najfajniejszego sposobu na wspomaganie rozwoju naszego dzielnego dwulatka. 
Bardzo wiele dała nam dieta. Poważnie! I gdybym nie doświadczyła tego na własnej ( a tak na prawdę Potomkowej) skórze, to nigdy bym nie uwierzyła, jak ogromny wpływ na rozwój dziecka ma sposób jego odżywiania. Ale informacjami dotyczącymi tejże sfery uraczę Was innym razem :) 
Dziś chciałabym opisać w jaki sposób ćwiczymy z Potomkiem w domu. 
Pokaże tylko część ćwiczeń, ale mam cichą nadzieję, że czas pozwoli mi na pokazanie wszystkiego tego, co tu wyczyniamy :) 


Pierwszą zabawą, którą od początku Potomek bardzo lubił jest ćwiczenie korygujące zaburzenia integracji sensorycznej, z którymi mamy lekki problem. Potomek nie używa równomiernie lewej i prawej ręki, posiłkuje się zazwyczaj tylko jedną, do tego posiada nadal symptomy wzmożonego napięcia mięśniowego, mamy też problem z chodzeniem na palcach wynikającym ze zbytniego pobudzenia i emocji. Zatem aby gościa "dostymulować" trzeba wykonywać pewne ćwiczenia. Bardzo fajnie sprawdza się w naszym wypadku zabawa przedmiotami o różnych fakturach, np kolczaste piłeczki, albo chodzenie po grochu czy fasoli ( u pani logopedy Potomek chodzi po specjalnych matach, ale w domu ich nie mamy). Kiedyś Wam pokażę , jak to robimy w naszym gnieździe, ale póki co zobaczcie jak ciekawie poprzez zabawę możemy ćwiczyć paluszki naszych maluchów. Każdy ma w domu chyba spinacze i foremkę czy pudełko , do którego można je przyczepiać ( można też użyć do tego zawieszonego sznurka). 



Za każdym razem nie obywa się bez szkód :) 

A potem sprzątanie, czyli odczepianie spinaczy z foremki i wrzucanie ich do środka. 


Dziś do południa bawiliśmy się także zwykłą ciastoliną. U nas to jest zabawa No1. Nic chyba nie zajmuje Potomka tak długo jak lepienie ciastek z Play Doh. :) A serce Matki cieszy się ogromnie, bowiem ową ciastoliną również ćwiczymy sensomotorykę, ugniatając ją, wyjmując małymi paluszkami z pudełek, 



......używając dwóch rączek jednocześnie do wykonania ciastek. 

..potem robimy rulonowe ubranko dla naszego tekturowego ludka :)...


....a potem miętosimy ciastolinę w dłoniach ....

i stopach.... <why not ??! :) o nie też dbamy . 

Na koniec sprzątamy : 

..... szukamy kolorystycznie pasujących do siebie elementów.... 
(dobieramy kolor ciastoliny do koloru wieczka na hasło "taki sam") 
Biedny , nawet nie wie jak bardzo w czasie tego ćwiczenia działa na swoją korzyść :) Ale na prawdę bardzo to lubi, bo to dzieć , który uwielbia splendor i pochwały, a za każde dobre dopasowanie kolorystyczne dostaje mnóóóóstwo dobrych słów , braw i uśmiechów :) 

..dalszy ciąg porządków...
<cudownie, że mogę się już tak wyręczać swoim dwulatkiem :) > 


W czasie zabawy poznajemy nowe faktury <szorstkie> :

sprawdzamy do czego jeszcze może służyć rura do odkurzacza, przy okazji ćwicząc równowagę.... 



A tak na prawdę, to cała ta zabawa kończy się zawsze w ten sam sposób :) 
Pozostawieniem broni na placu boju :

z podtekstem : "Weź se matka sama sprzątaj!" 

Ciao ! :)